Wchodzimy w ostatni tydzień sezonu regularnego, playoffy
za pasem. Zawodnicy 14 drużyn, decydujące spotkania oglądać będą przed
telewizorem, reszta będzie zmagać się w arcyważnych meczach. Kluczowym
argumentem w awansie do następnej rundy, z pewnością będzie długość ławki
rezerwowej. Posiadanie wartościowego zmiennika na pozycji centra jest skarbem,
a o dziwo mnóstwo ciekawych graczy podkoszowych do tej pory nie znalazło
angażu. Przyjrzyjmy się sylwetkom najlepszych, wysokich, wolnych agentów.
# Andray Blatche
Po dobrym, w jego wykonaniu sezonie 2013/14 w barwach
Brooklyn Nets, wydawało się, że z pewnością uda mu się załapać do którejś z
drużyn NBA. Nic takiego się nie wydarzyło, w poszkiwaniu pieniędzy Andray
wyemigrował aż do Chin. Tam notował oszałamiające statystyki na poziomie 31
punktów i 14 zbiórek na mecz. Scena gdy rozpaczliwie prosi kryjącego go obrońce
o możliwość zbiórki, której brakowało mu do triple double jest do tej pory
jedną z zabawniejszych w historii NBA.
Zalety:
- Swobodnie czuje się w ataku, dobrze zbiera, lubi grę pick
and roll,
Wady:
- Jest przeciętnym obrońcą, ma wątpliwe koszykarskie
IQ.
# Javale McGee
Kumpel Blatche’a z czasów wspólnej gry w Washington. Wizards
ich koszykarskim IQ mogli obdarować pół ligi, hehe. Nuggets, w którym spędził
prawie 3 lata, czyszcząc salary cup, zesłali go do czołgu z Philadelphii, gdzie
chciał być mentorem dla młodych Noela i Embiida. Po 6 rozegranych meczach,
76ers zwolnili go z kontraktu. Był jedną nogą w Boston Celtics, ale z jakiegoś
powodu znowu wylądował na wolnej agencji. Jak nie wiadomo o co chodzi, to
chodzi o pieniądze.
Zalety:
- Solidny rim protector, warunki fizyczne,
Wady:
- Stały bywalec Shaqtin' A Fool
# Jermain O'Neal
Jeden z bad boyów z Indiany Pacers. Razem z Ronem Artestem
i Stephenem Jacksonem tłukł się jak szalony z kibicami Detroit Pistons.
Odsiedział za to na trybunach 25 meczów. Gwoli prawdy, jakby chciał to mógłby
dołączyć do połowy drużyn z NBA, każda witałaby go z otwartymi ramionami.
Zawodnik sam twierdzi, że czuje się już wypalony i chcę spędzać więcej czasu z
rodziną. Najprawdopodbniej nie zobaczymy go już na zawodowych parkietach, lecz
o oficjalnym zakończeniu kariery jeszcze nie usłyszeliśmy. Jeśli nie
koszykówka, to może MMA?
Zalety:
- Doświadczenie,
Wady:
- W jego baku chyba nie ma już paliwa, nie rwie się do
powrotu na boisko.
# Larry Sanders
Po sezonie 2012/13 kiedy wykręcał cyferki na poziomie
9,8/9,5 otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu za 11 milionów na rok.
Potem pogubił się całkowicie: problemy z narkotykami, zaburzenia lękowe,
depresja, wahania nastroju. Ostatnio w szczerym wywiadzie przyznał: „Jestem
ojcem, jestem artystą, jestem pisarzem, malarzem, muzykiem. I czasami gram w
koszykówkę”. Do 2018 roku Bucks będą przelewać na jego konto 5 milionów
rocznie. Według mnie gra nie warta świeczki, chłop nie pogra już sobie w NBA.
Zalety:
- Jeśli byłby zdrowy i ogarnąłby głowę to czołowy center
ligi,
Wady:
- Nie jest zdrowy, nie ogarnie głowy.
# Andrew Bynum
Sprawa jak wyżej, trafił do NBA w wieku 18 lat, psychika
nie wytrzymała. Swego czasu najlepszy center w lidze, ale woli grać w kręgle,
zmieniać fryzury, kłócić się z kolegami z drużyny i rzucać trójki na treningach
(oszałamiające 11% na przestrzeni całej kariery).
Chyba nikt nie da szansy 27-latkowi, kto potrzebuje
tykającą bombę w szatni? Swoje zarobił, w trakcie swojej krótkiej kariery
przygarnął ponad 74 miliony dolarów.
Zalety:
- Jak mniemam dobrze gra w kręgle, kiedyś robił różnicę na
parkiecie,
Wady:
- Osobowość, ciężki charakter.
# Emeka Okafor
Pierwszoroczniak roku 2005, wszedł do ligi ze sporym impetem.
Statystyki na poziomie 15,1 punktów i 10,9 zbiórek na mecz muszą robić na
każdym wrażenie. Z każdym kolejnym sezonem grał gorzej, aczkolwiek zawsze
flirtował ze średnią dziesięciu zbiórek na mecz. Sezon 2013/14 spędził w
gabinecie fizjoterapeutów, a obecne rozgrywki śledzi w papciach przed
telewizorem. Bardzo solidny zawodnik, szkoda że zjadły go kontuzje.
Zalety:
- Dobry obrońca podkoszowy, dużo zbiera i blokuje, silny
jak tur,
Wady:
- Kruchy niczym porcelana.
Komu dawałbym największe szanse na powrót do NBA? Blatche
i McGee w jednej drużynie prezentowali się fatalnie, osobno mogą stanowić
ciekawe uzupełnienie składu.
Życzyłbym sobie, aby w jakimś teamie zahaczył się Okafor,
lecz on mógłby nie przejść testów fizycznych. Szybkiego powrotu do zdrowia
Emeka!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz